Wilanów – przypuszczalnie najniebezpieczniejsza dzielnica

Wilanów jako jedyna dzielnica w roku 2014 przekroczyła dopuszczalny limit 50μg/m3, przekraczając go aż 101 razy. Stając się tym samym jedną z najniebezpieczniejszych dzielnic do zamieszkania.

„To karygodne niedopatrzenie! Brak interwencji ze strony ratusza powinno zostać ukarane” – mówili mieszkańcy.

Przytaczając wyniki wykonane przez gazetę wyborczą w roku 2014, możemy zwrócić uwagę na to jakiej ignorancji dopuszczają się urzędnicy miasta oraz dzielnicy Wilanów.

Należy zwrócić uwagę iż nadal na obszarach zabudowanych nie został zainstalowany czujnik pomiarowy. Miasteczko cały czas się rozbudowuje, developerzy co rusz dostawiają nowe bloki mieszkaniowe.

„Ten proceder może trwać w nieskończoność” – przytacza jeden z mieszkańców i obrońca zdrowego powietrza. Pan Mateusz, informuje nas o braku odpowiedzi ze strony urzędu dzielnicy na jego pismo w sprawie „instalacji aparatur pomiarowych” na miasteczku Wilanów. Przypuszcza on iż mogło by to zasiać popłoch i gigantyczny spadek ceny mieszkań w tamtejszych lokalizacjach, na co nie mogą sobie pozwolić developerzy ani urząd dzielnicy.

Poniżej przedstawiamy wykres rocznych przekroczeń w ciągu roku dla Warszawskich/Mazowieckich dzielnic oraz miejscowości.

Jak widać potencjalnie najbardziej zagrożona dzielnica jaką wydało się być Śródmieście, odstaje od Wilanowa, który wiedzie prym w naszym zestawieniu z 2014 roku.

Podsumowując, Wilanów to potencjalnie najbardziej zagrożona dzielnica. Każdy z mieszkańców powinien zwrócić uwagę i podpisać się pod petycją o instalacje czujnika zanieczyszczenia powietrza. W chwili obecnej odradzamy zamieszkiwanie i poszukiwania mieszkań w tamtych lokalizacjach. Negatywny wpływ smogu na nasz organizm, w szczególności dzieci oraz osoby starsze może doprowadzić do znacznego uszczerbku na zdrowiu.

Wraz z początkiem roku 2017 urząd dzielnicy Wilanów nie podjął żadnych czynności uświadamiających mieszkańców o potencjalnym zagrożeniu, nie zrobił też nic by ten problem zniwelować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *